O niesieniu krzyża

Nie od wczoraj święci ludzie proszą Pana Boga o krzyż. Wielu z nich brało go na siebie dobrowolnie po to, by uzdrowić innych lub ocalić ich od grzechu. Ojciec Pio brał na siebie czyjeś choroby, by w ten sposób ocalić od nich innych.

Minęło wiele lat gdy pierwszy raz świadomie poprosiłem Boga o krzyż. Dostałem go. Przez wiele lat narzekałem na niego, aż nauczyłem się go akceptować. Poprosiłem Boga o to, by dał mi maksymalne cierpienie jakie tylko mógłbym zaakceptować i znieść. Prosiłem również o to, że gdy odstąpię od wiary, również dał mi doświadczyć cierpienia, które mnie do Niego z powrotem zbliży. Wiele razy upadałem i znów umacniałem się w wierze.

Ostatnimi dniami jeszcze bardziej gorliwie proszę Boga o cierpienie. Mam świadomość, że cierpienie jest istotną częścią naszego życia, jako chrześcijan. Uważam, że jest niezbędne dla uświęcenia. Proszę o krzyż. O ślepotę – jeśli Bóg da. O konanie w pożarze – jeśli Bóg da. O pozbawienie kończyn – jeśli Bóg da. Przykucie do łóżka – jeśli Bóg da. Śmierć głodową – jeśli taka Twoja wola. Niech wola Twoja Boże się dzieje, jakakolwiek ona by nie była – bądź błogosławiony!

Wiem, że cierpienie, w szczególności to dobrowolne, ofiarne, bardzo zbliża do Pana Jezusa. Nie raz tego doświadczyłem. I jeśli tylko Jezus pozwoli mi na to, bym mógł być bliżej Niego to jestem gotów zapłacić każdą cenę.

Pragnę czuć jego bliskość i obecność. Pragnę nieść krzyż ze względu na przykazanie oraz wynagrodzenie Panu Jezusowi za Jego mękę na krzyżu.

Biorąc dobrowolnie krzyż i modląc się o niego, zbliżam się do ideału jakim jest Jezus Chrystus. Co ważne, modlę się do Boga tak, by mój krzyż nie obciążał innych osób, szczególnie najbliższej rodziny. Chcę cierpienie przeżywać osobiście, najlepiej po cichu, nie narzekając, ofiarując je za innych.

W ostatnich dniach Pan pozwolił mi odczuć część cierpień. Moja dusza się na nie zgodziła. Gdy łącze się w bólu z Panem i ofiaruję cierpienie za innych staje się dla mnie lżejsze, a nawet słodkie.

„Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie” (Mt 11, 30)

Amen.