Nawet drobne kłamstwa

Jestem w trakcie czytania książki „Ojciec Pio z Pietrelciny” autorstwa Alberto D’Apolito OFM CAP,

Ojciec Pio nie tolerował nawet najmniejszych kłamstw. Dużo się modlił i mało jadł. Modlił się za dusze czyśćcowe. Z innej książki („Dobrego dnia o. Pio. Myśli na każdy dzień”) wiem, że cierpiał wtedy, kiedy nie mógł cierpieć.

Cierpiał po cichu, nie dając tego po sobie poznać.

O niesieniu krzyża

Nie od wczoraj święci ludzie proszą Pana Boga o krzyż. Wielu z nich brało go na siebie dobrowolnie po to, by uzdrowić innych lub ocalić ich od grzechu. Ojciec Pio brał na siebie czyjeś choroby, by w ten sposób ocalić od nich innych.

Minęło wiele lat gdy pierwszy raz świadomie poprosiłem Boga o krzyż. Dostałem go. Przez wiele lat narzekałem na niego, aż nauczyłem się go akceptować. Poprosiłem Boga o to, by dał mi maksymalne cierpienie jakie tylko mógłbym zaakceptować i znieść. Prosiłem również o to, że gdy odstąpię od wiary, również dał mi doświadczyć cierpienia, które mnie do Niego z powrotem zbliży. Wiele razy upadałem i znów umacniałem się w wierze.

Ostatnimi dniami jeszcze bardziej gorliwie proszę Boga o cierpienie. Mam świadomość, że cierpienie jest istotną częścią naszego życia, jako chrześcijan. Uważam, że jest niezbędne dla uświęcenia. Proszę o krzyż. O ślepotę – jeśli Bóg da. O konanie w pożarze – jeśli Bóg da. O pozbawienie kończyn – jeśli Bóg da. Przykucie do łóżka – jeśli Bóg da. Śmierć głodową – jeśli taka Twoja wola. Niech wola Twoja Boże się dzieje, jakakolwiek ona by nie była – bądź błogosławiony!

Wiem, że cierpienie, w szczególności to dobrowolne, ofiarne, bardzo zbliża do Pana Jezusa. Nie raz tego doświadczyłem. I jeśli tylko Jezus pozwoli mi na to, bym mógł być bliżej Niego to jestem gotów zapłacić każdą cenę.

Pragnę czuć jego bliskość i obecność. Pragnę nieść krzyż ze względu na przykazanie oraz wynagrodzenie Panu Jezusowi za Jego mękę na krzyżu.

Biorąc dobrowolnie krzyż i modląc się o niego, zbliżam się do ideału jakim jest Jezus Chrystus. Co ważne, modlę się do Boga tak, by mój krzyż nie obciążał innych osób, szczególnie najbliższej rodziny. Chcę cierpienie przeżywać osobiście, najlepiej po cichu, nie narzekając, ofiarując je za innych.

W ostatnich dniach Pan pozwolił mi odczuć część cierpień. Moja dusza się na nie zgodziła. Gdy łącze się w bólu z Panem i ofiaruję cierpienie za innych staje się dla mnie lżejsze, a nawet słodkie.

„Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie” (Mt 11, 30)

Amen.

Sprzeciwiać się swojej naturze

Nie dawno czytałem Dziennik Życia Wewnętrznego św. Weroniki Giuliani. Najważniejszą rzeczą jaką zapamiętałem z tej lektury było to, że św. Weronika zmuszała się do działania przeciw swojej naturze. Przeciwko swoim naturalnym tendencjom. Zwykle to co najprzyjemniejsze i najłatwiejsze dla nas jest dalekie od świętości. Tylko postępowanie wbrew swym naturalnym skłonnością jest godne świętości.

Pomyślałem o tym, by na co dzień stosować się do tej zasady. Właściwie to już od jakiś kilkunastu dni lub więcej zacząłem robić rzeczy na przekór sobie, lecz jedynie takie, które są dobre.

Zacząłem od najprostszych rzeczy. Od niedawna np. skrupulatnie szczotkuję zęby trzy razy dziennie. Musiałem się do tego zmusić, ale to nie jeden raz, lecz za każdym razem.

Kolejnym krokiem pod górę, było założenie tego bloga i rozpoczęcie pisania na nim. To też przyszło i przychodzi mi z trudem.

Wiem jednak, że te rzeczy są dobre. Praktycznie każda rzecz, która jest z natury dobra, pożyteczna lub moralna wymaga włożenia w nią wysiłku. Bez pracy nie ma kołaczy – jak to mawiają.

Obecnie staram się rzucić palenie (nie palę już od kilkunastu dni) i także wiem, że gdy nachodzi mnie silne „swędzenie” muszę odwracać się od swych naturalnych skłonności (uległości, lenistwu, złemu samopoczuciu) i zwiększać wysiłki w celu pozbycia się całkowicie tego nałogu.

Dlaczego pożyteczne rzeczy wymagają włożenia w nie tyle wysiłku? Odpowiedzi udziela na nie filozofia totalizmu.

Dodatkowo zachęcam do przeczytania dwóch artykułów na temat wspomnianej dziś świętej oraz jeśli kto pragnie – również zapoznanie się z jej dzienniczkiem.

http://klaryskikapucynki.pl/o-nas/swieta-weronika-giuliani/
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/wg_dziennik.html

Niech Was dobry Bóg błogosławi!

Pozdrawiam!

Wyzwolenie z nałogu

Modlę się o pomoc w wyjściu z nałogu palenia papierosów. Dziś 12. dzień kiedy nie palę.

Miałem przed chwilą kryzys ale z pomocą bliskich mi osób udało mi się go zażegnać.

Motywują mnie powody, które spisałem sobie wcześniej zanim rzuciłem palenie.

Wspieram się popularnym lekiem na rzucenie palenia.

Postaram się pisać

Postaram się jednak przełamać i pisać na tym blogu. Już kilka moich blogów poprzednich skończyło tak, że zaniedbałem pisanie na nich.

Według filozofii totalizmu, wszystko to co dobre i moralne wymaga wysiłku i przychodzi nam z trudem.

Jeżeli coś idzie Ci bardzo łatwo od początku to zazwyczaj jest to niemoralne i ma niekorzystne następstwa.

Poczytaj więcej na temat totalizmu na stronie www.totalizm.pl

Niepokój

Mam niepokój gdy chcę pisać na tym blogu. Martwię się. Nie chcę publicznie nic pisać. Przygnębia mnie to. Może dobry Bóg pozwoli bym się odważył tutaj pisać na tematy związane z wiarą.

Witam!

Dziś zamieszczam pierwszy wpis na moim blogu. Ze względów na restrykcje narzucane przez RODO nie zbieram żadnych danych osobowych ani nie wykorzystuje tzw. ciasteczek.

Martwi mnie możliwość narażenia swoich lub czyichś danych osobowych. Podjąłem zatem decyzję o braku możliwości dodawania komentarzy.

Blog będzie traktował o Bogu, wierze i filozofii totalizmu, której odkrywcą jest Jan Pająk.